Keyless Protector, czyli koniec z kradzieżą na walizkę?

Autor: Data: 21 Lip 2019 Dział: inne

Keyless Protector, czyli koniec z kradzieżą na walizkę?

Od początku historii motoryzacji, trwa zaciekła walka, pomiędzy dwoma stronami. Pomiędzy złodziejami samochodów i ich właścicielami, którzy chcą zrobić wszystko by uchronić swój samochód przed kradzieżą. Dziś przyjrzymy się innowacyjnemu zabezpieczeniu, które ma za zadanie uchronić przed kradzieżą na walizkę, pojazd wyposażony w system bezkluczykowy.

Czym właściwie jest Keyless Protector?

Keyless Protector to nowość na rynku zabezpieczeń przeciwkradzieżowych. Jest to mały mikroprocesor, montowany w naszym kluczyku, a konkretnie przy jego baterii. System ma za zadanie wyłączyć zasilanie kluczyka, a co za tym idzie uniemożliwić kradzież za pomocą walizki. System jest o tyle ciekawy, że sam decyduje kiedy powinien wyłączyć kluczyk, a kiedy go włączyć. My nie decydujemy o niczym. Keyless Protector przyczynia się również do wydłużenia żywotności baterii w naszym kluczyku, dzięki regularnemu wyłączaniu go.

Jak działa Keyless Protector?

System ma za zadanie rozpoznać kiedy oddalamy się od pojazdu, aby odłączyć zasilanie w kluczyku oraz rozpoznać kiedy się do niego zbliżamy, aby zasilanie ponownie przywrócić, jednak to nie zawsze działa jak powinno. Jest on czuły na wszelakie drgania dochodzące z naszego chodu, a także całkowitą ciszę, gdy kluczyk leży, przykładowo na komodzie. System wykrywa nasze kroki, gdy idziemy, wykrywa całkowitą ciszę gdy kluczyk leży i wtedy wyłącza zasilanie. Jednak musi on również wyłapywać wszystkie drobne drgania, aby zapobiec wyłączeniu go w czasie jazdy. Początkowo, użytkownikom Keyless Protector trudno przyzwyczaić się do użytkowania go. Kluczyk często nie potrafi rozpoznać kiedy zbliżamy się do samochodu, przez co nie włącza się. Aby przywrócić zasilanie, musimy dwukrotnie go uderzyć. Nie za szybko, ale także nie za wolno, ponieważ nie zadziała.

Podsumowując, Keyless Protector wart jest zakupu. Znacząco zmniejsza ryzyko kradzieży naszego pojazdu, ale nie można zapominać, że musimy przyzwyczaić się do jego używania, co z początku może nie być takie łatwe.